Straceniec
Bliżej mi do klęski
Niż do groteski
Choć
Od kiedy znam angielski
Nie liczę na farta
To ani nie Sparta
Ani TRUman show
Pardon?
To TRUEman show
Bo nie potrafię już kłamać
Znowu, nie luz, a kurwa mać,
Odzywa się we mnie straceniec
Jest tuż, tuż, gdy za pióro łapię
I tusz
Teksty traktuję jak terapię
Od dawna ryzyko lekceważę
I czasem piwa naważę
Wiem, że sporo szczęścia miałem
Pięć razy bowiem omal nie zginąłem
Pewnie kiedyś o tym opowiem
A tymczasem na bakier ze zdrowiem
Bo nadal nie wiem
Po co mam się oszczędzać
Skoro, co by się nie działo
Z tego życia i tak nie wyjdę cało
Jeśli potrzebujesz wsparcia, zadzwoń pod 116 123 – linia pomocy emocjonalnej