PATRZĘ
wSTECZ
żywię się muchą
biegnąc lasem
jak chłodnica juchą
gdy jadę passatem
jest środek lata
dwutysięczne lata
w rajchu nadal są marki
a net to modem i kawiarenki
jabłkowy pod żubra
i sporo przystanków
nim dotrzemy do pubu
obolałe żebra
jak nie od sparingów
to od śmiania się do rozpuku
w inną noc bramka
tym razem wieś nie bloki
pozdrawiam …
oboje zrywamy boki
bo jebany jednak przyprowadził go
konia z rzędem temu kto
nie uronił wtedy łzy ze śmiechu.
patrzę wstecz
gdy przyszło grzeszyć gdy igrania z ogniem gdy wynaturzenia
setki przeżyć
setki wspomnień
i każde z nich bez znaczenia
biegnąc lasem
jak chłodnica juchą
gdy jadę passatem
jest środek lata
dwutysięczne lata
w rajchu nadal są marki
a net to modem i kawiarenki
jabłkowy pod żubra
i sporo przystanków
nim dotrzemy do pubu
obolałe żebra
jak nie od sparingów
to od śmiania się do rozpuku
w inną noc bramka
tym razem wieś nie bloki
pozdrawiam …
oboje zrywamy boki
bo jebany jednak przyprowadził go
konia z rzędem temu kto
nie uronił wtedy łzy ze śmiechu.
patrzę wstecz
gdy przyszło grzeszyć gdy igrania z ogniem gdy wynaturzenia
setki przeżyć
setki wspomnień
i każde z nich bez znaczenia