furt 2
wyszedłem
szpital to
tło!
jedna
noc!
ale przez kilka
dni!
nie tworzyłem
nic!
w nosie mam
nić!
choć brak
snu!
to pisze się –
git!
nie muszę –
nic!
napisać
odczuwać
jebać presję
i pot!
z rąk!
biorę
łyk!
kawy
raz!
rozbudzam
łeb!
łap!:
furt policzone
wszystkie włosy
nomen omen ….
furt pan poseł
we wtorek odcięty-
nie tyle wczorajszy
co od środy pije
69 i trójkąty
furt nie chodzi o sex
z twoją dupą i ex
furt z blizn swoich dumny
a miał być gwóźdź do trumny
furt dummy to kukła
i polityk zarazem
zostanę pisarzem
zza grobu – lub nie
furt czuję się
jak na loterii
furt śmiech w sądzie
i kościele sprawia że
nerwowo robi się
furt polonistki
są bliskie mi
choć wiem co te i owe
robiły za podyplomowe
furt logika
za drzwiami zostaje
gdy dezynfekują ramię
i podają truciznę
furt pamiętam stacha
matematyk podstępny
wypowiadając słowo mierny
przetaczał je po języku tak
że od razu wiedziałeś
ile odrazy do ciebie ma
furt inteligentny
tylko
nwm
ctz
tzn
rozumiem
intelektualnie to
i nic ponadto
przerywnik na raz
poproszę bogracz!
wstawka nie pasuje tu
ale zostaje
bo furt szukam problemów:
szczoteczka do zjebów
bo dziennikarz to afta
której nie zmyje woda
gdy maska opada
rozharatana morda
już nie afty a rany
mierny